niedziela, 14 października 2018

Prąd zdrożeje, tylko po wyborach!


Eksperci nie mają wątpliwości, w niedługim czasie prąd zdrożeje!
I będzie to podwyżka bolesna dla przeciętnego człowieka. Ponieważ właśnie mamy wybory samorządowe, rząd PiS blokuje jak może wzrost cen, aby dodatkowo nie wpłynąć na słabnące notowania partii rządzącej.

A że za rok wybory parlamentarne, rząd przygotowuje projekt ustawy osłonowej - "Prąd+", którym chce przekonać Polaków, że panuje nad sytuacją.
Dziennik Rzeczpospolita dotarł do szczegółowych założeń i jest groźnie. Jeden z wariantów zakłada nawet 240 zł rekompensaty rocznie!
Słowo rekompensata chyba słusznie kojarzy nam się z PRL, z gospodarką nakazowo-rozdzielczą. W socjaliźmie jeśli rząd chciał zrekompensować wzrost cen brzmiało to jak żart i oznaczało, że podwyżki będą drakońskie.

Wielka skoda, że obecny rząd postawił w swoim programie gospodarczym na węgiel kamienny a ograniczył wiele projektów związanych z energią odnawialną.




wtorek, 9 października 2018

Toucan Systems i sztuczna inteligencja z pomocą osobom niewidomym i niedowidzącym

Radosław Zdunek,Prezes Zarządu
Toucan Systems
Przedruk z "Pomorskiego Przeglądu Gospodarczego"

Z Radosławem Zdunkiem rozmawia Marcin Wandałowski – redaktor prowadzący „Pomorskiego Przeglądu Gospodarczego”.


Toucan Systems pracuje właśnie nad technologią opartą na sztucznej inteligencji, która ma pomóc niedowidzącym w ich codziennym życiu.Na czym polega Wasza koncepcja? 

- Toucan Eye to system wspomagający czynności dotąd niemożliwe do wykonania przez osoby z dysfunkcją wzroku.System będzie obserwował otoczenie użytkownika, co w połączeniu z analizą obrazu i sztuczną inteligencją sprawi, że asystent przekaże informacje dotyczące na przykład numeru nadjeżdżającego autobusu, godziny odjazdów środków komunikacji publicznej, numeru drzwi, nazw ulic, produktów dostępnych w sklepie czy dań w karcie menu.
Ponadto system będzie umożliwiał odczytywanie wszelkich tekstów w czasie rzeczywistym – mogą to być książki, czasopisma, ulotki oraz inne materiały drukowane czy cyfrowe. 

Jak od strony czysto użytkowej będzie wyglądało korzystanie z Toucan Eye? 

- Osoba posługująca się systemem będzie wyposażona w kamerę, słuchawkę oraz specjalny minikomputer analizujący obraz, odczytujący tekst oraz przekazujący informacje za pomocą syntezatora mowy.System, widząc i odczytując obraz z kamery, będzie automatycznie analizował, które z widocznych tekstów są przydatne, a które nie. 

- Jakie zastosowanie w tym projekcie znajduje sztuczna inteligencja? 
W naszym projekcie do analizy obrazu z kamery używamy sztucznej sieci neuronowej – jest to specjalny typ obliczeń wykonywanych przez komputer, który częściowo przypomina sposób wykonywania obliczeń w mózgu.Stąd też nazywa się to sztuczną inteligencją.
Główne prace techniczne związane z naszym projektem polegają właśnie na wyprodukowaniu takiej sztucznej sieci neuronowej oraz na odpowiednim jej wytrenowaniu, tak by potrafiła dobrze odczytywać znaki i teksty. 
Toucan Eye będzie w stanie odróżnić na przykład gdański autobus od krakowskiego czy londyńskiego, gdzie numery linii są przedstawiane w inny sposób, bądź też znajdują się w innych częściach pojazdu? 
Sztuczna inteligencja tym odróżnia się od zwykłych algorytmów, że przy jej wykorzystaniu programuje się przypadki dość ogólne.W dużym uproszczeniu wygląda to następująco: kamera widzi autobus, odczytuje jego numer i kierunek, a następnie przekazuje te informacje dalej.
W zwykłym algorytmie trzeba natomiast z góry zaprogramować, że w gdańskim autobusie numer widnieje z lewej strony pojazdu, kierunek znajduje się poniżej numeru itd.Dzięki sztucznej inteligencji operujemy na wyższym poziomie abstrakcji. 

Jaka jest skala unikatowości tworzonej przez Was technologii? 
- Nad sztuczną inteligencją pracują dziś tysiące zespołów na całym świecie.Najbardziej zaawansowany jest zapewne Google, choć warto śledzić również to, co dzieje się w Chinach – sądzę, że tamtejsze firmy mogą deptać po piętach Amerykanom, z czym jednak wolą się nie afiszować. 
Jeśli natomiast chodzi o typowe zastosowanie dla osób niedowidzących, to wiemy, że podobny projekt powstaje obecnie w Izraelu.Znajduje się on już w nieco bardziej zaawansowanej fazie, aczkolwiek my podchodzimy do obliczeń w inny sposób i spodziewamy się, że ostateczna skuteczność naszego rozwiązania będzie większa.Tworzymy równolegle polską i angielską wersję produktu.
Początkowo będzie on sprzedawany w Polsce, a z czasem chcemy go wdrożyć za granicą, przede wszystkim w rejonach anglojęzycznych, jak Wielka Brytania oraz Ameryka Północna. 

- Czy z perspektywy małej firmy technologicznej jest sens wchodzić w obszary, w których pływają biznesowe „wieloryby” pokroju Google, Apple itp.? 
- Istnieje wiele przykładów, że chociaż nad pewnymi projektami i zagadnieniami pracuje sztab 1000 inżynierów, lepsze rozwiązanie, bardziej konkurencyjny produkt stworzy mniejszy zespół.Może to po części wynikać z tego, że duże zespoły wymagają wielkich struktur oraz złożonych procesów zarządzania, które odpowiednio kontrolują ich pracę.Gdy korporacja obierze dany kierunek, od chwili podjęcia decyzji projektowej do jej wdrożenia może upłynąć długi czas.
W wypadku nowoczesnych technologii jest to kluczowa kwestia – jeśli dziś do wytworzenia produktu korzysta się z technologii A, a za dwa miesiące pojawi się lepsza technologia B, mały zespół będzie mógł ją zastosować relatywnie szybko, a korporacja będzie na to potrzebowała znacznie więcej czasu. 
Mimo że nad pewnymi projektami i zagadnieniami pracuje sztab 1000 inżynierów, lepsze rozwiązanie, bardziej konkurencyjny produkt może stworzyć mniejszy zespół. 
Druga kwestia wiąże się z tym, że programowanie jest poniekąd sztuką.Wiadomo – w tej branży również mamy do czynienia z pewnymi powtarzalnymi, rzemieślniczymi zadaniami.Jednak gdy pojawia się złożony problem, czasem może nad nim pracować bez skutku stuosobowy zespół, a gdzie indziej jedna osoba dozna olśnienia i wpadnie na pomysł, który zrealizuje w kilka godzin. 

Skąd wziął się pomysł na to, by zająć się w ogóle zagadnieniem sztucznej inteligencji? 
- Gdy w 2012 r.otwieraliśmy wraz ze wspólnikiem, Łukaszem Wygońskim, naszą firmę, zajmowaliśmy się tworzeniem systemów bezdotykowych, czyli zagadnieniami bliskimi analizie obrazu.Przez lata nabyliśmy też doświadczenia w tworzeniu aplikacji multimedialnych, co było kolejnym ułatwieniem. 

Nadal rozwijacie projekty związane z systemami bezdotykowymi? Na czym to właściwie polega? 
- Są to systemy, które wykrywają przechodzące osoby i pozwalają na sterowanie gestem.
Osoba, której szkielet zostanie wykryty przez system, może wykonywać w powietrzu ruchy typu: „przewiń dalej”, „wybierz”, „stop”, sterując w ten sposób wyświetlaczem swojego urządzenia elektronicznego.Gdy jako młode osoby zakładaliśmy firmę, widzieliśmy wielki potencjał tych systemów – wydawało nam się, że zrewolucjonizują świat.Tak się jednak nie stało – systemy bezdotykowe zostały wyparte przez systemy dotykowe.W porę zauważyliśmy odwrócenie się trendów i zrezygnowaliśmy z rozwijania się w tym kierunku. 

Dlaczego rozwój systemów bezdotykowych został wstrzymany? 
- Tego typu rozwiązania są na pierwszy rzut oka czymś bardzo atrakcyjnym, wydają się niezwykle nowoczesne.Ich dużym minusem jest jednak brak komfortu użytkownika – wykonywanie różnych gestów w powietrzu może sprawić, że użytkownik będzie postrzegany jako śmieszny, będzie wytykany palcami.Znacznie większą „intymność” zapewniają systemy dotykowe, w których osoba znajduje się w interakcji z ekranem swojego smartfona czy tabletu.Sądzę, że to w głównej mierze z tego powodu technologia dotykowa wyparła bezdotykową. 

Jaki kierunek rozwoju obrała zatem Wasza firma? 
- Obecnie specjalizujemy się w tworzeniu multimediów, głównie ekspozycji muzealnych.Zrealizowaliśmy stanowiska interaktywne z multimedialnymi aplikacjami m. in. w otwartym niedawno Domu Kopernika w Toruniu czy – z czego jesteśmy szczególnie dumni – w pawilonie niemieckim podczas wystawy EXPO 2017 w Astanie. 

W jaki sposób małej, nieznanej szerzej w środowisku firmie udało się zdobyć klientów, w tym również zagranicznych? 
- Gdy zakładaliśmy firmę, byliśmy świeżo po studiach i nie wiedzieliśmy zbyt wiele o prowadzeniu biznesu, zwłaszcza w segmencie B2B.
Z perspektywy swojego kilkuletniego doświadczenia jako prezes firmy mogę powiedzieć, że podstawą są kontakty biznesowe.Kiedy uda się znaleźć pierwszego większego, poważnego kontrahenta, później jest już znacznie łatwiej, głównie ze względu na wiarygodność biznesową.Zleceniodawca musi mieć pewność, że druga strona ma odpowiednie kompetencje, zasoby oraz doświadczenie, by zrealizować dany projekt.Obecnie nasza sieć kontaktów zrobiła się dość szeroka – zarówno za sprawą naszych bezpośrednich klientów, jak i ich dalszych rekomendacji.Oczywiście, staramy się też pozyskiwać klientów przez udział w targach zagranicznych, ale największy potencjał drzemie w bezpośrednich relacjach oraz poleceniach. 
Kiedy uda się znaleźć pierwszego większego, poważnego kontrahenta, później jest już znacznie łatwiej, głównie ze względu na wiarygodność biznesową.Zleceniodawca musi mieć pewność, że druga strona ma odpowiednie kompetencje, zasoby oraz doświadczenie, by zrealizować dany projekt. 

Jako Toucan Systems realizowaliście również projekty z zakresu tzw. wirtualnej rzeczywistości.Na czym to polega? 
- Rozwiązania z zakresu wirtualnej rzeczywistości całkowicie zastępują prawdziwą rzeczywistość – wszystko, co użytkownik widzi i odczuwa, jest przetworzone komputerowo.Zakładając specjalny hełm czy gogle, odcina się w całości od tego, co znajduje się wokół.
Doświadczenie związane z systemami bezdotykowymi wskazuje jednak, że istnieją pewne nowinki technologiczne, które mimo że początkowo zachwycają, są w praktyce niesprzedawalne.
Moim zdaniem podobnie jest z rozwiązaniami z branży VR (virtual reality) – bardzo często użytkownik, który spotyka się z nimi po raz pierwszy, wręcz zachłystuje się technologią, jednak po kilkuminutowym pokazie przychodzi pytanie: „Czy byłbym chętny kupić to rozwiązanie i z niego korzystać?”.
Póki co większość potencjalnych klientów odpowiada: „nie”.Dzieje się tak w dużej mierze dlatego, że VR zapewnia wrażenia jedynie indywidualne – trudno mi sobie wyobrazić rodzinę czy parę relaksującą się razem, znajdujące się w oddzielnych światach ‒ w nałożonych hełmach.Dlatego też do VR podchodzimy z pewnym dystansem.Nie zmienia to jednak faktu, że w niektórych wąskich zastosowaniach technologia ta się sprawdza – jako np.ekspozycja w muzeach czy przy wizualizacjach architektonicznych. 
Sztuczna inteligencja jest bardziej chwytliwym obszarem… 
Owszem – głównie ze względu na swoje praktyczne zastosowanie.Inwestycja w sztuczną inteligencję ma większą szansę na zwrot kosztów, jest też bardziej użyteczna.
Na przykład zgłosiliśmy się z naszą technologią do policji, aby wspomóc ją w analizie zapisów z kamer wideo.Gdy policjant szuka samochodu o konkretnych tablicach rejestracyjnych, a ma do obejrzenia kilkugodzinne nagranie z monitoringu, wrzuca film do naszego systemu i już po chwili dostaje informację, na który fragment przewinąć. 

- Jakiego typu specjalistów poszukuje Toucan Systems? 
Potrzebujemy programistów, mamy jednak świadomość, że będziemy musieli ich odpowiednio wyszkolić – mało kto bowiem jest wyspecjalizowany w programowaniu sztucznej inteligencji.Szukamy i zatrudniamy osoby z odpowiednim potencjałem, wiedząc, że inwestycja w ich rozwój zwróci się dopiero po czasie. 

- Jak na trójmiejskim rynku pracy radzicie sobie z konkurencją ze strony wielkich korporacji, które się tu ulokowały? 
Niewątpliwie odczuliśmy, że wiele zachodnich koncernów otworzyło na Pomorzu swoje filie, do których zatrudniają programistów.Spowodowało to znaczący wzrost wynagrodzeń, przez co mniejszym spółkom jest nieraz trudno z takimi graczami konkurować.
Nie czujemy się jednak bez szans.Tak jak wspominałem, programistów – w dużym uproszczeniu – można podzielić na tych, którzy są bardziej artystami, oraz tych, którzy są bardziej rzemieślnikami.Korporacje poszukują w większości pracowników do mało twórczych prac, natomiast w firmach takich jak nasza programiści pracują nad nowatorskimi pomysłami, mają możliwość podjęcia inicjatywy.Wielu z nich woli przyjść do nas i tworzyć nowe, unikatowe produkty, niż zostać trybikiem w wielkiej korporacyjnej machinie. 
Programistów – w dużym uproszczeniu – można podzielić na tych, którzy są bardziej artystami, oraz tych, którzy są bardziej rzemieślnikami.Korporacje poszukują w większości pracowników do mało twórczych prac, natomiast w firmach takich jak nasza programiści pracują nad rzeczami nowatorskimi, mają możliwość podjęcia inicjatywy. 

Czy niebawem „programiści rzemieślnicy” nie zostaną zatem zastąpieni przez maszyny? 
- Obecnie coraz więcej procesów jest automatyzowanych, ale stale wzrastają też potrzeby dotyczące automatyzacji, które wymagają zaangażowania sporej pracy informatyków – w pewien sposób się to kompensuje.
Podejrzewam, że w nadchodzących przynajmniej 5‑10 latach potrzeby te będą większe niż liczba zautomatyzowanych już procesów, gdy jednak trend się odwróci, wielu programistów może zostać zastąpionych przez algorytmy.Z pewnością o swoją przyszłość nie muszą się natomiast martwić twórczy programiści – na ich usługi zapotrzebowanie powinno być zawsze. 

Czy podobnie jak w początkowym stadium rozwoju firmy, nadal przedstawiacie się jako pomorski start‑up? 
- Gdy zaczynaliśmy swój biznes, chcieliśmy się zaliczać do lokalnej sceny start­‑upowej.
Na podstawie własnych doświadczeń chciałbym jednak przestrzec młodych przedsiębiorców, że oprócz niewątpliwych, obszernie opisywanych plusów, istnieją też poważne minusy związane z nadmiernym zaangażowaniem się w ten świat.Sam miałem okazję poznać kilka firm ze sporym potencjałem, które w początkowej fazie rozwoju biznesu zamiast skupić się na najistotniejszych sprawach, jak np. doskonalenie produktu, sprzedaż i pozyskiwanie klientów, koncentrowały się głównie na uczestniczeniu w konferencjach dla start­‑upów.
Podczas takich spotkań młodzi przedsiębiorcy opowiadają o swoich doświadczeniach, są tam eksperci wskazujący, w którą stronę poprowadzić biznes, istnieje możliwość spotkania wielu inspirujących praktyków – to wszystko prawda.
Mimo to nie wolno jednak zapominać o tym, że w biznesie niezbędny jest przede wszystkim klient – bez niego firma nie przetrwa.Trzeba poświęcić odpowiednio dużo energii i czasu na to, by go znaleźć, zainteresować, zachęcić do współpracy.Jeżdżenie na konferencje może być cenne, jednak nie powinno być istotą prowadzenia biznesu.Niektórzy początkujący przedsiębiorcy wpadają jednak w tę pułapkę, długo nie zdają sobie nawet z tego sprawy: dostęp do finansowania start­‑upów jest dziś przecież łatwy, środki te pozwalają im przez pewien czas się utrzymać.Nie można jednak się koncentrować wyłącznie na „trwaniu”, licząc na to, że klienci będą sami pukali do drzwi. 



sobota, 6 października 2018

FastStone Image Viewer, świetna przeglądarka plików graficznych. Ukazała się nowa wersja 6.6

FastStone Image Viewer to szybka, stabilna i przyjazna dla użytkownika przeglądarka plików graficznych. Bardzo pożyteczna aplikacja jeśli dysponujemy dużym zbiorem zdjęć. Przy pierwszym uruchomieniu trochę trwa indeksowanie folderów, gdzie jest umieszczona grafika, program tworzy miniatura, ale potem działa błyskawicznie.

Program ma wiele przydatnych funkcji: szybkie przeglądanie obrazów, prosta edycja, łatwe zarządzanie zbiorem plików, porównanie zawartości, usuwanie efektu czerwonych oczu, wysyłanie pliku pocztą elektroniczną, zmiana rozmiaru, przycinanie i regulacja kolorów itd. itp.

Jego innowacyjny a zarazem intuicyjny tryb pełnoekranowy zapewnia szybki dostęp do danych EXIF, przeglądarki miniatur i funkcji głównych (ukrytych pasków narzędzi), które pojawiają się, gdy dotkniesz myszką krawędzi ekranu. Przyznam, że to rozwiązanie zrobiło na mnie największe wrażenie.

Inne funkcje to min. szkło powiększające, pokaz slajdów z efektami przejścia, bezstratne przekształcanie plików JPEG, efekty cienia, adnotacji obrazu, obsługa skanera, histogramu i jeszcze wiele innych.

Obsługuje wszystkie najważniejsze formaty graficzne i co ważne ma polską wersję językową. 
Programu tego używam od kilku lat. W działaniu pod względem ilości funkcji przewyższa inne darmowe programy do wyświetlania grafiki.

FastStone Image Viewer do pobrania.


piątek, 21 września 2018

Czysta spółka z rocznym stażem


Autor: Julia Wolińska

Coraz więcej osób postanawia kupić gotową spółkę. Dzięki temu mogą bowiem  szybko i bezpiecznie rozpocząć aktywność na rynku. Wystarczy zaledwie jedna wizyta u notariusza.

Zakup spółek z każdym rokiem staje się coraz bardziej popularny. Ludzie zaczęli zauważać zalety własnej firmy, a także przestali obawiać się ryzyka, widząc jak wiele korzyści mogą zyskać podczas prowadzenia działalności. 



Własna firma to przede wszystkim możliwość podniesienia standardów swojego życia. Pozwala bowiem zarobić o wiele więcej niż podczas pracy na etat. Co więcej, samozatrudnienie pozwala nam pracować w elastycznych godzinach oraz dążyć do samorealizacji. Rejestracja spółek w Polsce jest niestety procesem niezwykle problematycznym, złożonym z licznych kwestii formalnych. Formalności te sprawiają, że przeciętne ewidencjonowanie spółki zajmuje 4 tygodnie. Na szczęście istnieje prosty sposób na zniwelowanie tych trudności. Stanowi go zakup gotowej spółki.

Gotowa spółka to podmiot gospodarczy w pełni przygotowany do poprowadzenia pod sobą działalności gospodarczej. Jednostka taka została już wpisana do należytych instytucji, czego potwierdzeniem są numery NIP, KRS, REGON oraz opcjonalnie numer VAT. Ponadto podmiot ten dysponuje kompletną dokumentacją, w której najważniejszym elementem jest umowa opracowana w formie aktu notarialnego. Podpisanie umowy spółki to jeden z nielicznych obowiązków przyszłego właściciela. Co ważne, formalność ta musi zostać dopełniona w obecności notariusza, a w razie braku płynnej znajomości języka polskiego, który na terenie naszego kraju jest językiem urzędowym także pod nadzorem tłumacza przysięgłego. Kwestia ta jest niezwykle istotna, ponieważ przepisy prawne nakazują, aby umowa została sporządzona właśnie w języku urzędowym, a przedsiębiorca musi być świadomy jej zawartości.
Przedsiębiorcy rozpoczynający prowadzenie działalności gospodarczej bardzo często nie posiadają zbyt dużych środków pieniężnych, które są bardzo kluczowe zwłaszcza podczas stawiania pierwszych kroków na rynku. Konieczny jest bowiem zakup sprzętu, maszyn, urządzeń, wynajem lokalu itd. Z tego względu przedsiębiorcy zazwyczaj decydują się ubiegać o kredyt bądź dotację. Tutaj bardzo często przeżywają ogromne rozczarowanie, gdyż instytucje finansujące nie są skore do pożyczania pieniędzy nowym jednostkom z praktycznie zerową zdolnością kredytową. 
Co wówczas? W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem okazuje się zakup spółki stażowej. Na rynku występują dwa rodzaje spółek ze stażem. Jedne to spółki, które w latach poprzednich prowadziły pod sobą przedsięwzięcie. Kupując taką spółkę przejmujemy ją włącznie z jej historią gospodarczą oraz ewentualnymi zobowiązaniami i zadłużeniami. Drugim rodzajem są spółki stażowe z czystą historią gospodarczą. Oznacza to, że jednostka taka mimo wcześniejszej rejestracji nigdy nie prowadziła pod sobą działalności. Tym samym jej zakup jest w pełni bezpieczny, gdyż nie naraża przedsiębiorcy na ewentualne konsekwencje wynikłe z aktywności poprzedniego właściciela. 
Spółki stażowe charakteryzują się większą wiarygodnością na rynku. Stąd też mają ogromne szanse na pozyskanie środków finansowych w formie kredytów, pożyczek i dotacji unijnych. O wiele szybciej zyskają również klientów oraz partnerów biznesowych. Im dłuższy staż spółki tym większa jest jej zdolność kredytowa oraz zaufanie jakim została obdarzona przez odbiorców. Staż spółki niestety odbija się również na cenie gotowej spółki. Inwestycja taka wiąże się z wieloma pozytywnymi aspektami, dlatego też nie warto zrażać się ich kosztem. Aby znacząco zwiększyć szanse na sukces swojej działalności wystarczy już czysta spółka z rocznym stażem. 

Czysta spółka z rocznym stażem pozwala szybko rozpocząć działalność. Roczny staż ponadto zwieksza szanse spółki na zdobycie dodatkowych środków finansowych. 
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 17 września 2018

Giełda: Pojedynek USA-Chiny. Co to będzie, co to będzie...


Ciężka jest dola inwestora giełdowego w Polsce. Nie dość że spółki państwowe są drenowane, ich akcje spadają i nie płaci się dywidendy, to Donald Trump postanowił rozpocząć wojenkę z Chinami.
Taka wojna ekonomiczna nikomu nie służy, a na pewno nie wypływa pozytywnie na giełdę. Huśtawki nastrojów powodują duże spadki, ostatnio słabo prezentują się np. spółki surowcowe.
Wszyscy wyczekują na nowe posunięcia ze strony USA i jak odpowiedzą Chiny w tej "cichej" wojnie ekonomicznej.
Inwestorzy czekają powtarzając "co to będzie, co to będzie?". A jeszcze na horyzoncie ten Brexit!

Nastrój wyczekiwania trwa, nie wiadomo w co będą inwestować gracze: w złoto? A może jednak zagrają na spadki!





niedziela, 16 września 2018

Uzależnienie od hazardu - wygrywasz tylko na początku

Autor: Adam Nowak

Hazard to jeden z najgroźniejszych nałogów. Świadczy o tym fakt, że nawet osoby sławne, szczególnie sportowcy często wpadają w jego sidła. Jak myśli mózg hazardzisty? Jak to jest być hazardzistą. Myślę, że nikt z nas nie chciałby się o tym przekonać na własnej skórze.




Uzależnienie od hazardu ma ogromny wpływ na świat wewnętrzny jak i zewnętrzny osoby uzależnionej. Jest to wpływ niesamowicie destruktywny, wystarczy odwiedzić fora, na których udzielają się hazardziści.
Przeczytamy tam historie ludzi, którzy sprzedali cały swój majątek, aby móc dalej grać w gry hazardowe, bo wcześniej przegrali spore sumy i teraz musi się udać, są pewni, że wygrają. Albo posłuchamy tam jeszcze smutniejszych historii, że np. ktoś planuje popełnić samobójstwo, bo nie ma już żadnych środków do życia, okradł nawet rodziców a i nawet chwilówek nie chcą już dawać. Takich historii jest mnóstwo.
Jak to się dzieje, że dorośli ludzie nie potrafią tego nałogu powstrzymać? 
Dlatego, że zaczyna się niewinnie. Ktoś kto zaczyna uprawiać hazard, zazwyczaj startuje z niskiego pułapu, obstawiając za drobne kwoty. A wszystkie pierwsze wygrane uczą szybkiego zarobku. To sprawia, że w oczach hazardzisty wartość pieniądza zmniejsza się. Perspektywa szybkiego zarobku zaczyna powoli zasłaniać racjonalne myślenie. Życie byłoby zbyt piękne gdyby człowiek tylko wygrywał. Hazard to również częste porażki. Gdy pojawi się przegrana, mózg człowieka zaczyna odczuwać przykry stan, który utrzymuje się bardzo długo. Aby ten przykry stan zlikwidować , w mózg osoby uzależnionej zaczyna minimalizować wysokość straty środków. To co było wcześniej ogromną sumą pieniędzy np. 10 000 zł teraz staje się tylko małą kwotą, którą szybko da się odrobić, próbując kolejny raz swoich sił w hazardzie. Tak jak w przypadku innych nałogów, następuje również wzrost tolerancji na czynności hazardowe. Sprawia to, że osoba uzależniona od hazardu zaczyna przeznaczać na grę coraz większe sumy pieniędzy. Niestety prawdopodobieństwo wygrania z systemem kasyna w dłuższej perspektywie czasu jest bardzo znikome. System jest tak ustawiony aby człowiek na początku zasmakował wygranej, aby chcieć coraz więcej. Wizja bogactwa i szybkiego polepszenia warunków życiowych dla wielu osób jest tak pociągająca, że niestety jednostki te często kończą na samym dnie, z zerowym stanem na koncie albo wręcz na minusie z ogromnymi długami. 
Ratunek do takich osób wyciągają ośrodki terapii uzależnień. Często byli gracze hazardowi nie mają ani grosza na prywatne terapie, a rodzina się od nich odwróciła. W takich sytuacjach ratuje ich leczenie w ośrodku odwykowym w ramach refundacji NFZ. 
Taka destruktywna postawa wobec pieniądza, trwająca miesiącami lub latami jest bardzo ciężka do wyleczenia. Bez profesjonalnej terapii bardzo trudno jest wrócić do normalnego życia. Czasem warto zastanowić się czy ta najłatwiejsza droga do zdobycia bogactwa jest również drogą do szczęścia w życiu.

"Uzależnienie staje się dla nas zastępczą tożsamością, która uwalnia nas od konieczności poszukiwania naszej tożsamości prawdziwej."
Leczenie uzależnień
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

czwartek, 6 września 2018

Daję cynk :) - Grupa Azoty!

Pewnie to znacie: ktoś daje cynk, że koń biegnący na wyścigach jest pewniakiem. Albo że dana spółka na giełdzie za lada dzień poszybuje w górę.
To dziś taki cynk daję ja 😃

Chwilę temu pojawiła się informacja, że Grupa Azoty ma warunkową umowę nabycia 100% udziałów niemieckiej spółki Goat TopCo.
Dla niewtajemniczonych, Goat TopCo to spółka holdingowa dla 22 innych spółek, w tym głównej spółki operacyjnej Compo Expert, producenta nawozów specjalistycznych.

Jakoś tak coś czuję przez skórę, że ta informacja powinna przyczynić się do zwiększenia wartości akcji Grupy Azoty. Jak ktoś ma wolne środki to....


sobota, 1 września 2018

Jak sfinansować rozpoczęcie działalności

Autor: Barbara Lisowska

Stało się. Założyliśmy własną firmę, przebrnęliśmy przez wszystkie formalności i czas na rozpoczęcie intensywnej pracy.

Stało się. Założyliśmy własną firmę, przebrnęliśmy przez wszystkie formalności i czas na rozpoczęcie intensywnej pracy. Trudno jednak wyobrazić sobie przedsiębiorcę, który nie potrzebuje zaplecza materialnego do świadczenia swoich usług. Nawet podstawowe i jednocześnie niezbędne w prowadzeniu działalności czynności wymagają sprzętu czy  oprogramowania, a to z kolei generuje koszty. Sprawdźmy więc, ile kosztuje podstawowy sprzęt dla firmy oraz w jaki sposób możemy sfinansować jego zakup.


Telefon z abonamentem

Absolutne nr 1 wśród niezbędnych sprzętów do firmy. Nie sposób prowadzić firmy, nie mając możliwości kontaktowania się z klientami czy kontrahentami telefonicznie. Obecnie operatorzy komórkowi mają oferty dedykowane biznesowi, gdzie za cenę do 100zł netto miesięcznie możemy pozwolić sobie na abonament z pakietem darmowych minut oraz internetem. Jeśli zależy nam na dobrym smartfonie, średniej jakości telefon możemy kupić za ok. 500zł netto.

Laptop

Pomocny sprzęt nie tylko w przypadku przedsiębiorców pracujących na co dzień na komputerze. Sprzęt ten umożliwia nam takie czynności jak prowadzenie korespondencji mailowej, obsługę faktur oraz archiwizowanie dokumentów w wersji elektronicznej.  Średniej jakości laptop może kosztować ok. 3000 - 3.500zł netto.

Drukarka

Przydatna chociażby do tego, aby drukować dokumenty księgowe czy faktury wystawiane klientom. Dobrym pomysłem jest postawienie na zakup drukarki ze skanerem. Taki sprzęt obecnie można kupić już za 200zł netto.

To się może przydać

Oprócz wyżej opisanych sprzętów, warto również wymienić kilka takich, które nie są niezbędne, lecz mogą znacznie ułatwić pracę. Zaliczymy do nich niszczarkę, którą można nabyć w cenie do 100zł netto, dysk zewnętrzny, na którym będziemy trzymać kopie ważnych plików (możliwy do zakupu w cenie od 200zł netto).

Skąd wziąć pieniądze na zakup sprzętu

Początkujący przedsiębiorcy często mają problem ze znalezieniem środków na zakup tego rodzaju sprzętów. To dość wysokie koszty jak na początek, zwłaszcza, jeśli nie mamy jeszcze źródła przychodu.  Warto więc zainteresować się dotacjami z urzędu pracy czy zakupić sprzęt na raty. Alternatywą dla tego rodzaju rozwiązań może być wzięcie pożyczki na firmę, którą oferuje większość banków czy instytucji finansowych. W ten sposób możemy pozwolić sobie na zakup całego sprzętu, a spłatę pożyczki rozłożyć na dłuższy okres.


Sprawdź również: pożyczka na 30 dni na zakup niezbędnego sprzetu do firmy
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 28 sierpnia 2018

Co to jest parabank?

Autor: Arek Czapla

Parabanki, to instytucje, które świadczą usługi finansowe, ale nie są bankami. Zajmują się one głównie pożyczaniem pieniędzy, ale niektóre z tych instytucji oferują także produkty podobne do lokat oszczędnościowych (tzw. kontrakty lokacyjne).


Uwaga! Ta druga forma działalności parabanków jest niezgodna z prawem, bo możliwość zakładania depozytów jest zastrzeżona wyłącznie dla banków.

Pieniądze w parabankach  w przeciwieństwie do tych zgromadzonych w bankach, nie są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny,a  ponadto tego rodzaju instytucje nie podlegają Komisji Nadzoru Finansowego. To ona właśnie sprawdza, czy działanie banków nie zagraża bezpieczeństwu ulokowanych tam środkom, a to oznacza, ze jeśli zdecydujemy się powierzyć swoje oszczędności parabankowi, to ryzykujemy ich utratę, gdyby ten np. okazała się niewypłacalny.

Uwaga! Na stronie internetowej Komisji Nadzoru Finansowego znajduje się tzw. czarna lista podmiotów, które są podejrzane o prowadzenie działalności bankowej bez wymaganego zezwolenia.
 

Jak uchronić się przed nieuczciwymi ofertami parabanków?


Oferty firm pożyczkowych znajdują się wszędzie - w internecie, w prasie, na słupach ogłoszeniowych.

To co ma skusić potencjalnego klienta, to brak skomplikowanych procedur oraz wysokich wymagań dotyczących zdolności kredytowej przy zawieraniu umów.

Większość tych instytucji nie sprawdza zdolności kredytowej swoich klientów, a więc nawet jeśli maja coś na sumieniu, to nie muszą się obawiać odmowy pożyczki.

Uwaga! Z propozycji parabanków należy korzystać bardzo ostrożnie, bo przecież oszustów nie brakuje.

Należy zachować wyjątkową czujność, gdy:
 
  • pożyczkodawca żąda od nas pieniędzy jeszcze przed podpisaniem umowy (w wielu przypadkach parabanki pobiegają bowiem prowizje albo opłaty przygotowawcze, po czym nie wypłacają pieniędzy, a uzasadniają to brakiem zdolności kredytowej lub odpowiednich zabezpieczeń).

Uwaga! Żadna instytucja nie ma prawa żądać od nas pieniędzy przed podpisanie umowy, a opłata przygotowawcza powinna być pobrana dopiero po przyznaniu kredytu.
 
  • pożyczkodawca nie zgadza się, abyśmy wzięli umowę do przeczytania (jeśli instytucja, w której chcemy pożyczyć pieniądze, nie chce udostępnić nam wzoru umowy, to trzeba z niej zrezygnować).
 

Umowa z parabankiem - trzeba ją uważnie przeczytać


Przed podpisaniem umowy z taką instytucją, należy się dokładnie zapoznać z treścią dokumentu.

Trzeba zwrócić uwagę, m.in. na to, czy:
 
  • pożyczkodawca to osoba prawna czy fizyczna (w tym drugim wypadku jest istotne, czy prowadzi od działalność gospodarczą.

Uwaga! Należy uważać, gdy strona umowy to osoba fizyczna, która nie ma firmy, bo wtedy nie chronią nas przepisy ustawy o kredycie konsumenckim. Chodzi m.in o tzw. sankcję kredytu darmowego.

Obowiązkiem pożyczkodawcy jest przedstawienie umowy na piśmie, która zawiera ściśle określone informacje m.in. co do kosztów oprocentowania, itd.

Jeśli tego nie zrobi, to wtedy mamy prawo zwrócić pożyczone pieniądze bez odsetek oraz innych kosztów należnych pożyczkodawcy z wyjątkiem przewidzianych w umowie kosztu zabezpieczenia kredytu.
  • oprocentowanie pożyczki nie jest znacznie wyższe niż w innych ofertach na rynku (jeśli tak jest, to trzeba liczyć się z tym, że biorąc pożyczkę, będziemy musieli oddać parabankowi znacznie więcej niż wzięliśmy).
  • parabank wymaga od nas wysokiego zabezpieczenia pożyczki, które często wielokrotnie przewyższa jej kwotę przed jej udzieleniem (zdarza się, ze jeśli nie spłacamy w terminie rat pożyczki, to traci się zabezpieczenie).
  • z dokumentu wynika, że parabank ma prawo wyznaczyć zabezpieczenie w przyszłości wedle swojego uznania (w takim wypadku nie można podpisywać umowy).
  • umowa przewiduje inne wysokie opłaty, np. za rozpatrzenie wniosku, wydanie decyzji, wizyty przedstawiciela pożyczkodawcy w domu, dodatkowe ubezpieczenia (trzeba to dobrze policzyć, bo może się okazać, ze przez to znacząco wzrośnie koszt pożyczki).

Jeśli bierzemy pożyczkę w parabanku, to trzeba liczyć się z tym, ze koszt jej spłaty będzie naprawdę bardzo wysoki, bo jest ona bardzo wysoko oprocentowana oraz ma duże koszty dodatkowe (ubezpieczenia, tzw. obsługi domowe), a to oznacza, ze rzeczywiste jej oprocentowanie (RRSO), czyli liczone wraz z poniesionymi kosztami, może przekroczyć 100% (czasami nawet więcej) w skali roku.

W razie wątpliwości co do treści umowy, warto skonsultować ją z rzecznikiem konsumentów, który działa przy urzędzie gminy, miasta.

Warto też wiedzieć, że od każdej umowy o kredyt konsumencki (za taką jest uważana m.in. umowa pożyczki) niezależnie, czy zawarto ją w banku, czy w parabanku, można odstąpić bez podania przyczyny w terminie 14 dni od jej podpisania.

Nie ponosi się z tego tytułu żadnych kosztów (np. kar umownych), ale trzeba będzie zapłacić odsetki za okres od dnia wypłaty do dnia spłaty kredytu. Natomiast pożyczkodawca jest zobligowany zwrócić pobraną opłatę przygotowawczą.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Bezpieczne inwestowanie w obligacje skarbowe


Autor: Arek Czapla


Już niewielkie kwoty pieniędzy, które będziesz odkładał regularnie co miesiąc, mogą po latach przynieść Ci znaczące zyski.



Uwaga! Ale musisz to robić systematycznie, a zebrane środki przeznacz tylko na inwestycje, które przyniosą Ci bezpieczny oraz gwarantowany zysk.

Inwestowanie w obligacje skarbowe


Obligacje skarbowe są jedną z najbezpieczniejszych inwestycji.  Zdobyły sobie grono wiernych odbiorców, którzy dzięki nim bezpiecznie i wygodnie pomnażają swoje oszczędności.

Uwaga! Inwestując swoje pieniądze w obligacje skarbowe nie będziesz musiał się martwić ich kursem ani śledzić na bieżąco wykresów. Wypłata wkładu inwestycji oraz odsetek zawsze gwarantowana jest przez Skarb Państwa. Możesz też w każdej chwili wycofać się z inwestycji, inkasując przy tym narosły zysk.
 

Rodzaje obligacji skarbowych


Do wyboru masz 4 rodzaje obligacji skarbowych (2-,3-,4-i 10-letnie).

Uwaga! Szczególnie atrakcyjne są 10-letnie, które są najwyżej oprocentowane, a jednocześnie możesz w nie inwestować poprzez konto IKE, a to oznacza, ze zysk nie podlega opodatkowaniu, a co najważniejsze konstrukcja ich oprocentowania gwarantuje, że zysk ten będzie zawsze większy od inflacji, a coroczna kapitalizacja odsetek dodatkowo zwiększa ich atrakcyjność.

Wszystkie rodzaje obligacji skarbowych mają kilka wspólnych cech. Sprawiają one, że obligacje doskonale sprawdzają się, jak narzędzie systematycznego oszczędzania pieniędzy.

Uwaga! Wszystko to sprawia, że obligacje skarbowe są jedną z najlepszych dostępnych obecnie inwestycji na rynku. Dzięki nim możesz w pełni bezpiecznie i wygodnie zaplanować swoją dostatnią przyszłość.
 

Jak kupić obligacje skarbowe?


Obligacje są łatwo dostępne. Możesz je kupić w każdym oddziale PKO Banku Polskiego i POK Domu Maklerskiego PKO BP.

Możesz też bez problemu nabyć je przez internet (za pomocą infolinii telefonicznej oraz konta Inteligo). Wystarczy już 100 PLN, byś mógł zainwestować w każdy z rodzajów obligacji detalicznych.

Uwaga! Konstrukcja oprocentowania 4-letnich i 10-letnich obligacji skarbowych gwarantuje zysk powyżej inflacji.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

sobota, 11 sierpnia 2018

Czym się różni laptop od notebooka?


Autor: Artur Pawelec


Wraz z rozwojem rynku technologicznego do słownika codziennego przenika coraz więcej nazw urządzeń i maszyn, które do tej pory nie były w obiegu. I coraz trudniej jest nam poruszać się w tym skomplikowanym świecie laptopów, notebooków czy ultrabooków. Bo czym naprawdę różni się laptop od notebooka?



A więc zacznijmy od początku.
Jeszcze w początkowej fazie rozwoju rynku komputerowego urządzenia te przydzielone były do 2 klas sprzętu:

komputerów stacjonarnych i laptopów.

Komputery stacjonarne wyróżniały się swoimi gabarytami i kształtem. Praktycznie zawsze skłądały się z dużej i nieporęcznej jednostki centralnej, z płytą główną, procesorem oraz układami pamięci i dyskami, oraz osobnego monitora na którym prezentowane były wyniki prac.
Całość uzupełniana była dodatkowo klawiaturą i myszką.
Nikt nigdy, nawet w stanie euforii nie mógł nazwać ich urządzeniami przenośnymi.

Na drugim końcu bieguna stał laptop. Z języka angielskiego nazwa ta oznacza "trzymany na kolanach" co miało uzasadniać ich wielką mobilność.
Sprawdź ceny laptopów w naszym sklepie!
Początkowo jednak pierwsze laptopy były raczej ciężkie i nieporęczne, używające niewiele zmienionych podzespołów jak te używane w komputerach stacjonarnych.
Odrobinę zminiaturyzowanych i zapakowanych w mniejsze obudowy. Ciągle jednak miały stosunkowo znaczące wymiary i ciężar znacznie graniczający ich mobilne zastosowanie.

Wraz z rozwojem technologii pierwsze laptopy przeszły gruntowną modernizację, która sprawiła, że zmniejszyły się znacząco ich rozmiary (szczególnie grubość) oraz zdecydowanie zmniejszyła się ich waga do nawet 1- 2 kilogramów. Zmniejszono komponenty stosowane w urządzeniach.
W miejsce standardowych napędów CD wprowadzone niższe wersje slim, zrezygnowano z zasilacza montowanego wewnątrz obudowy na korzyść zewnętrznego, a znaczny postęp jaki się dokonał w dziedzinie produkcji ogniw sprawił, że dzisiejsze źródła zasilania laptopów są naprawdę niewielkie i ci najważniejsze stosunkowo lekkie.

Jedyną barierą w miniaturyzacji laptopów ciągle pozostaje ekran LCD, ale w tym przypadku mniej wcale nie zawsze oznacza lepiej.
I to właśnie te nowe odchudzone laptopy doskonale przyjęły się na rynku wśród studentów, uczniów czy osób często podróżujących w delegacji.
I w tym okresie powstała nazwa notebook czyli dosłownie notatnik, od jego podstawowej funkcjonalności czyli urządzenia do codziennego użytku i notatek osobistych.
I tak oto dochodzimy do sedna sprawy czym się różni laptop od notebooka?
Problem został rozwiązany bo dziś każdy laptop = notebook.

Zapraszamy na stronę: https://techsat24.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy Brexit będzie katastrofą dla Wielkiej Brytanii?

Na Wyspach Brytyjskich coraz realniej rozważany jest scenariusz tzw. twardego BrexituA to sprawia, że zaczynają odpływać inwestorzy a funt traci na wartości. 


9 sierpnia funt osiągnął najniższą wartość w tym roku w stosunku do złotego - 4,75 zł.
Za jednego funta trzeba było zapłacić w tym dniu 1,11 euro!
Co prawda w ostatnim dniu tygodnia brytyjska waluta trochę odbiła, ale i tak sytuacja jest niepokojąca dla gospodarki w Wielkiej Brytanii.


wtorek, 7 sierpnia 2018

Czyżby banki powracały do darmowych kont? Ciekawa oferta Eurobanku


Coraz rzadziej na rynku można znaleźć bank który swoim klientom oferuje wszystko za darmo. 

Dlatego zainteresowała nas nowa oferta Eurobanku - konto „W pełni”.
Ten produkt został wprowadzony 4 sierpnia (w sobotę) stąd dzisiaj jest dopiero drugi dzień odkąd jest w ofercie.

Postaramy się w skrócie przedstawić na czym polega konto "W pełni".
Zaćmienie księżyca już za nami, stąd nazwa produktu nie nawiązuje zapewne do tego ciała niebieskiego 😁
Zapewne ma sugerować, że otrzymamy w pakiecie wszystko czego oczekujemy od podstawowego konta bankowego.    

Zacznijmy od tego, że opłata za prowadzenie konta „W pełni” w eurobanku to zero złotych.
Niezbyt wygórowane są również warunki aby karta płatnicza również była za darmo. Wystarczy, że klient dokona w miesiącu płatności na kwotę minimum 400 zł. Prawda że nie jest to zbyt wiele?

Ciekawą propozycją dla posiadaczy konta „W pełni” jest program „Codziennie zyskuję”. Polega on na tym, że eurobank będzie zwracał 5% wydatków bezgotówkowych przeznaczonych na rozrywkę, podróże, sport czy rekreację.
Nie ma oczywiście tak dobrze, bo jest limit miesięczny w wysokości 60 zł. Oznacza to, że aby uzyskać te pieniądze trzeba naskładać sobie przyjemności za 1200 złotych.

Eurobank od razu, nawet dla nowych klientów uruchamia 600 zł limitu w koncie, nie pobierając od tego żadnej prowizji.

Kolejna sprawa, to przygotowana dla nowych klientów eurobanku oferta lokat. Przy aktywnym korzystaniu z konta „W pełni”, będzie można założyć 3 lokaty na 3 miesiące z oprocentowaniem 3%, na kwotę do 120 tys. zł.

Warto rozważyć!

sobota, 4 sierpnia 2018

Uwaga na spółki: Go Finance SA subGo Energia 1 SKA, Go Finance SA subGo Energia 1A SKA, Go Finance SA subGo Energia 2A SKA


Komisja Nadzoru Finansowego ostrzega przed doradcami finansowymi, którzy polecają produkty finansowe trzech spółek:

Go Finance SA subGo Energia 1 SKA,
Go Finance SA subGo Energia 1A SKA,
Go Finance SA subGo Energia 2A SKA.

Ponadto KNF złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 
W/w spółki komandytowo-akcyjne zostały wpisane w dziale o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 178 w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 7 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi.

źródło KNF



niedziela, 29 lipca 2018

Państwo kontra społeczeństwo, czyli Urząd Skarbowy może więcej

Kiedy słyszę że władza bierze się za pomoc przedsiębiorcom zapala mi się czerwona latarnia. I najczęściej słusznie. Im więcej regulacji które mają "pomagać" - tym bywa gorzej.
Trwają protesty przeciwko zmianom ustawy o sądzie najwyższym podpisanej po kilkunastu minutach przez Andrzeja Dudę, ale mało kto zwrócił uwagę na to co on jeszcze parafował.
Chodzi o nowelizowaną Ordynację Podatkową. Po cichu wprowadzono przepis który pozwala na blokadę firmowego konta na 72 godziny, bez możliwości zaskarżenia tej decyzji.


Panie Premierze Morawiecki, stop.
Dziękujemy za takie "ułatwienia" w prowadzeniu działalności gospodarczej. Lepiej już nic nie róbcie dla dobra przedsiębiorców


Upadł Próchnik, jedna z najstarszych polskich spółek


Przetrwał czasy komuny. W czasach zmian ustrojowych przekształcił się w spółkę akcyjną w 1991 roku wchodząc na giełdę. 
Próchnik - po 70 latach rozpoczął się proces likwidacji.
To kolejna duża polska firma która od czasów objęcia rządów przez Prawo i Sprawiedliwość znika z rynku.

A jeszcze 3-4 lata temu wydawało się, że firma prężnie się rozwija. W centrach handlowych w galeriach pojawiły się nowe sklepy. Oddech Próchnika na plecach poczuli konkurenci - Vistula czy Bytom.
I nagle krach. 
Ci którzy zainwestowali w akcje Próchnika na giełdzie mogą sporo stracić.

Obecny Zarząd firmy wśród jednej przyczyn upadku podaje błędną decyzję o rebrandingu:

"Złe zarządzanie kluczową marką Próchnik, która przeszła nieprzemyślany, kosztowny rebranding. Porzucono prawdziwy, utrwalony w Polsce wizerunek Próchnika jako solidnej jakościowo marki modowej i niekwestionowanego przez dekady lidera okryć wierzchnich.
Jego miejsce zajął oderwany od produktu zwrot do motywów historyczno-patriotycznych oraz militarnych."




piątek, 27 lipca 2018

Czy smartfon Samsunga nas szpieguje?



Ważną informację dotyczącą o poważnym błędzie występującym w smartfonach Samsunga podał serwis niebezpiecznik.pl.
Po najnowszej aktualizacji smartfonów Samsunga z serii Galaxy mogą one rozsyłać zdjęcia przypadkowo wybranym osobom z listy kontaktowej! Smartfon robi to automatycznie, bez wiedzy właściciela, na dodatek nigdzie tego nie widać.
Brzmi niewiarygodnie?
A jednak, kilka dni temu kiedy ze znajomymi siedzieliśmy w pubie, jeden z nich dostał wiadomość od kolegi ze zdjęciem. Ponieważ było to zdjęcie rodzinne zdziwiony oddzwonił i okazało się, że ten do niego nic nie wysyłał! 
Dlatego dobra rada, w ustawieniach aplikacji Wiadomości radzimy ograniczyć jej dostęp do zdjęć.

A co na to firma Samsung?
Wydała enigmatyczne oświadczenie:

Samsung wnikliwie weryfikował temat przez ostatnie kilka dni. W wyniku naszych ustaleń nie stwierdzono żadnych usterek, zarówno od strony sprzętu jak i oprogramowania, które mogą mieć związek z omawianym przypadkiem. W skali globalnej nie odnotowaliśmy podobnych doniesień ze strony użytkowników, jednak będziemy kontynuować działania w celu wyjaśnienia sprawy”


GetBack - afera większa niż Amber Gold?

Dziś już mamy znacznie większą wiedzę niż kilka miesięcy temu kiedy zaczęła się akcja pod tytułem "Afera GetBack".
Okazuje się, że wierzycielami spółki są najbardziej znane firmy: kancelarie prawne, zarządcy nieruchomości, banki a nawet media.

 Oznacza to, że na GetBacku stracili nie tylko inwestorzy którzy za oszczędności życia kupili obligacje. Na liście dłużników jest choćby Alior Bank (36 mln złotych) czy mBank (75 milionów).

Czy ta afera pogrąży partię rządzącą która jest oskarżana o związki z GetBack (TUTAJ) - zobaczymy?



środa, 25 lipca 2018

W poszukiwaniu wysokiej dywidendy

Obecna sytuacja na polskiej giełdzie nie zachęca do inwestowania. Spółki z decydującym działem skarbu państwa albo rezygnują z wypłaty dywidendy (jak po raz pierwszy KGHM) albo wypłacają ją symbolicznie ( Lotos 1.67%) co nie przynosi nawet wyrównania strat wysokiej inflacji dla tych co trzymają akcje głównie dla dywidendy.

Elektrownia Adamów, by Jakub Łuczak - Praca własna, CC BY-SA 3.0

Chcę jednak zwrócić uwagę na niepozorną (czyżby?) spółkę Zespół Elektrowni "Pątnów-Adamów-Konin" w skrócie ZEPAK.
Spółka rok do roku straciła ponad 40% na wartości (lipiec 2017 akcja kosztowała około 17 zł, obecnie w lipcu 2018 10,2 zł).
Ale jeśli ktoś niedawno, w czerwcu lub lipcu 2018 kupił akcje ZEPAK za około 10 złotych, to może liczyć na dywidendę w wysokości 1,2 zł na akcję, co daje 11,74%!
Nawet po odliczeniu 19% podatku daje to dobry zysk.

Ostatni dzień, w którym można kupić akcje spółki z prawem do dywidendy to poniedziałek 30 lipca 2018. Wypłaty nastąpią w dwóch transzach 16 sierpnia i 30 października 2018r.

Może warto skorzystać z tej szansy?


wtorek, 24 lipca 2018

Banki zwracają kasę!

By ING Nederland - https://www.flickr.com/photos/ingnl/7002671255/, CC BY-SA 2.0

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zainterweniował w/s "darmowych kart płatniczych". 
Zwykle są one darmowe o ile w miesiącu wykonamy nimi transakcje na określona kwotę. Okazało się jednak, że nawet jak klient banku wydał ile trzeba, opłata za kartę została ściągnięta z konta!
W efekcie banki rozpoczęły akcję zwrotu niesłusznie pobranych opłat.

Na portalu Bankier przytoczono komunikat ING Banku Śląskiego, który ten wystosował do klientów. Informuje o terminie składania reklamacji w sprawie "błędnie rozliczonych kart".

Sprawa dotyczy nie tylko ING, ale i innych banków: PKO BP, BOŚ, Credit Agricole.
Warto byście zwracali uwagę na komunikaty i informacje jakie otrzymujecie od swojej instytucji finansowej.


czwartek, 12 lipca 2018

Prosty menedżer plików - Q-Dir 7.09

Q-Dir to prosty menedżer plików. 
Nazwa mówi wszystko, dzięki programowi możliwe jest wyświetlanie czterech okien jednocześnie, przez co praca na plikach staje się łatwiejsza.


Podstawowe, typowe dla tego typów programów funkcje to metoda drag & drop, kopiowanie, przenoszeni i kasowanie folderów i plików oraz obsługa ZIP i FTP.
Program od razu uruchamia się w języku polskim.

Q-Dir - download


środa, 11 lipca 2018

Thunderbird program pocztowy, kalendarz, organizer itd. Nowa wersja 52.9.1

Ukazała się nowa wersja programu Thunderbird, jednego z najbardziej znanych, bezpiecznych i szybkich klientów pocztowych.
Jest to jeden z nielicznych darmowych programów do obsługi poczty który jest stale rozwijany i ulepszany.
Thunderbird posiada prosty mechanizm dodawania nowych kont pocztowych, skuteczny filtr spamu i zautomatyzowany system uaktualnienia.

Jeśli ktoś myśli, że Thunderbird to tylko program do obsługi poczty email - jest w błędzie. Dzięki wtyczkom może się stać prawdziwym centrum dowodzenia.
Istnieją np. dodatki, dzięki którym można synchronizować z kontem Google adresy naszych znajomych czy kalendarz. 

Program ma wiele opcji potrzebnych programowi pocztowemu ( jak choćby wyszukiwanie wiadomości, wsparcia dla IMAP i POP, obsługa kanałów RSS, świetną książkę adresową, otwieranie wiadomości pocztowych w zakładkach  i wiele innych).

Tu ciekawa uwaga, mimo, że program rozrósł się bardzo to nie widać spowolnienia w działaniu a nawet wręcz przeciwnie wydaje się, że działa stabilniej niż dawniej!
Jeśli zainstalujecie program w wersji portable, możecie go zapisać np. na pendrivie i zabrać ze sobą w podróż, do pracy czy do kolegi - i używać na dowolnym komputerze.

Thunderbird do pobrania


Najlepsze wpisy miesiąca